Po 3 dniach próźb i błagania Wiktoria wkońcu jedzie ze mną.Pakowałysmy sie cały dzień. Potem po kolei poszłyśmy pod prysznic i położyłyśmy się spać gdyż samolot mieliśmy o 10 rano. wstały rano zjadly sniadanie i zaczely sie ubierac.Na lotnisku czkałyśmy na odprawe aż wkońcu wesszłyśmy
do samolotu . Wki odrazu zasneła a mama czytała książke zato ja się
rozmażyłam jak to bd w Londynie.Po jakiś 4 godzinach byliśmy na miejscu szybkim krokiem przechodziliśmy przez zabieganych ludzi. Ja oczywiście fajtłapa musiałam na kogoś wpaść albo ten ktoś na mnie i upadłam
-Przepraszm-powiedziałam szybko
-Nie to ja przepraszam.
-heh ok jak chcesz jestem Mili -odpowiedziałam zawstydzona
-miło mi jestem Lock-powiedział ze słodkim uśmiechem a ja poczułam jak się rumienie ;3- Gdzie mieszkasz?
- nie daleko stad.
- Aha. ja się nie dawno przeprowadzilam
- Aaa to nawet fajnie może jak się już rozpakujesz pokaże ci miast?
-Brzmi kuszonco-obejżałam się za chłopaka i zobaczyłam uśmiechnięte miny mamy i wiki
-Emm masz tu mój numer telefonu zadzwoń-powiedział -moze pojdziemy na kawe?
-Wspanialy pomysl!
- Znasz jakis lokal?
- Tak tu za rogiem jest nawet dobry. Podają smaczne ciasta.
- Uwielbiam Ciasta.!
- To wspaniale. ja uwielbiam pomagac dziewczynie piec placki...-
W tym momecie moja twarz zmarniala, zrobila sie zniesmaczona.
Chlopak zapytal sie mnie co sie stalo. Ja nie wiedziałam co odpowiedzieć
powiedzialam mu ze muszę iść do mamy i przyjaciółki bo czekają na mnie.
- mam na dzieje ze się spotkamy!
- Jasne .
- odpowiedziałam i pobiegłam do mamy i wiki .Razem ruszyłyśmy taksówką do domu. Gady wyszłam zobaczyłam dużą wille z basenem. Szybko weszłąm do środka i odebrało mi i Wice mowę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz