sobota, 26 października 2013

Never Lose Hope cz. 1


- Trzymaj się dobrze córeczko .- powiedziała czule mama 
 - I tak Cię nienawidze , oszczędź tej szopki.- powiedziałaś zdenerwowana 
- Nie odzywaj się tak do matki , to dla twojego dobra. .- powiedział stanowczo mój ojciec 
- Dla mojego dobra?! Wy chyba nie wiecie co jest dla mnie dobre. Dozobaczenia nigdy , bye. .- wsiadłaś do taksówki na lotnisko * godzine puźniej * Siedze na tym pieprzonym lotnisku i czekam na zbawienie . W Londynie nastąpiły burzę i narazie musze poczekać aż pogoda się poprawi. Jak ja ich nienawidze jak oni mogli mi coś takiego zrobić. .- myślałaś Pewnie zastanawiacie się dlaczego jestem na lotnisku , a więc. Rodzice gadają że chcą dla mnie jak najlepiej , ale mam ich w dupie. Mam własny styl życia. A oni nie mogą tego pojąć , zawaliłam szkołe. Chodziłam jak mi się chciało. Ale cudem zdałam , ponieważ jak to mówi tato " jestem nieposłuszna " dlatego rodzice wysłali mnie do Londynu. Wynajeli mi mieszkanie , szkołe wszystko. Chcą nauczyć mnie odpowiedzialności w ten sposób. Wiecznie mieli jakiś problem " za mocno się malujesz , ubierz się jakoś normalnie , rozchmurz się " miałam ich dość. Mama ciągle uważa że jestem małym dzieckiem , ale mamo ja mam 19 lat! Pewne wydażenia na mnie wpłynęły , zmieniłam się. Jestem szczupła , nawet trochę za bardzo , mam niebieskie oczy i brązowe włosy. Od pewnego czasu jestem bardziej zamknięta w sobie , nie lubie poznawać nowych ludzi. Mam własny styl , mama twierdzi że powinnam ubierać bardziej kobieco , ale ja nie zamierzam ubierać się tak jak ona! Chciałaby mną rządzić. Mam kilku przyjaciół i z nimi się trzymałam, ale teraz długo ich nie zobacze. O tym że wyjeżdżam wiedziałam już pół.roku , ale zawsze myślałam że.coś się zdarzy i jednak nie pojade. No widać miliłam się bo właśnie siedze na lotnisku i czekam na jakiś jebany samolot. Zawsze miałam powodzenie u chłopaków , ale w związku nie byłam już od 5 miesięcy. Jedynym chłopakiem , któremu ufałam był Tristian , rozmiał mnie bez słów. Ktoś szturchnął mnie w ramię - Pani Julia Cerò? - Yyy. Tak? - Pani Samolot będzie za 30 minut .- powiedziała kobieta która obsługiwała mnie wcześniej - Ahh tak dziękuje. .- odpowiedziałaś Wzięłaś do ręki telefon i sprawdzałaś Facebook'a. Dostałaś wiadomość od Cami ;*( twoja przyjaciółka ) - Cześć nie uwieżysz, jestem z Tristianem! Nawet nie chciałaś odpisywać zdenerwowałaś się . Dlaczego? Tristian to twój najlepszy przyjaciel z nikim nie mogłaś tak pogadać jak z nim., a teraz nagle jest z Cami ,.przecież ona nigdy mu się nie.podobała. Byłaś spięta , wyjęłaś z torebki paczę papierosów. Chciałaś się rozluźnić. - Przepraszam ,.ale tu nie można palić. - Powiedziała jakaś kobieta - Przepraszam ale wie pani że gówno mnie to obchodzi? .- powiedziałam pewnie Speszona kobieta.odeszła , a ty mogłaś dokończyć. Chwilę puźniej poszłaś na samolot.. * godzine puźniej * Próbuje spać , ale chłopaki przedemną nawijają i śmieją się non stop. Byłaś strasznie wkurzona." no zaraz nie wytrzymam..." .- mowiłaś pod nosem. Wywnioskowałaś że siedzi ich tam 5. Nie no dość niech oni się zamkną. Kolejne 20 minut nie zmrużyłaś oka. Nie wytrzymałaś. Wstałaś i.. - Czy wy do cholery możecie być cicho?! .- wkrzasnęłam Cała piątka ptrzyła się na mnie , poczułam się skrępowana.. ...................................

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz