Jestem (T.I) i tak jestem dziewczyną Nialla . Jestem z nim szczęśliwa . Tylko że ostatnim razem coś się ze mną dzieje i wymiotuje i jest mi słabo . Zadzwoniłam do mojej koleżanki póki Nialla nie ma w domu bo oczywiście jest w studiu.
-(I.T.P) co ja mam robić ? A jeśli ja jestem w ciąży ?
-Mała nie martw się zaraz polecę do apteki i kupie test !
I wyszła po jakiś 20 minutach byłą spowrotem.
Zrobiłam test i wyszedł pozytywnie. Zaczełam się cieszyć i jednocześnie płakać . Było mi smutno bo nie wiem jak Niall zareaguje.
Moja przyjaciółka poszła do swojego domu a ja zostałam sama. Po 2 godzinach przyszedł Niall . Ale nie był sobą . Poszedł na górę i spakował swoje rzeczy. weszłam do pokoju i zaczełam krzyczeć :
-Niall !! co ty robisz - zaczełam wyrywać jego rzeczy
-Przykro mi (I.T) ale poznałem inną i nie chcę z tobą być
Chciałąm mu powiedzieć ale coś mnie trzymało łzy leciały po moim policzku jak wodospad .Biegłam za nim aż do drzwi które zaraz zamkneły się z hukiem a ja osunełam się po nich i powiedziałam szeptem *jestem w ciąży * Tylko szkoda że on tego nie usłyszał
********************rok później**********************
Urodziła mi się śliczna córeczka która nazywa się Julia . O Niallu nie słyszałam już . Może się rozpłynoł ? Nie wiem . Ale mam nadzieje że jest szczęśliwy z tą dziewczyną bo z tego co wiem z gazet to bardzo. Tak macie racje nie zapomniałam o nim niestety. I nie nie mam innego partnera gdyż ...gdyż nie wiem dlaczego ale wiem że powodem tym jest Niall . Właśnie z małą Julią w wózku spaceruje po parku a mała się uśmiecha. Tak strasznie przypomina mi jej tate. Usiadłam na ławce i rozmyślałam z rozmyśleń wyrwał mnie znajomy głos odwróciłam głowe i zobaczyłam Harrego ,Louisa ,Zayna ,Liama ale zaraz zaraz gdzie Naill ?
Pewnie jest ze swoją dziewczyną no cóż . Wstałam szybko z ławki poszłam w innym kierunku ale niestety chyba chłopaki mnie zauważyli bo zaczeli iść za mną i cały czas sie na mnie patrzyli.
-(T.I)?
-Nie musieliście mnie z kimś pomylić !
-Nie ty jesteś (ti) nigdy bym cię nie zapomniał jesteś byłą Nialla- powiedział Zayn
- Nom po co mnie zaczepiliście ?
-Chcieliśmy z tobą pogadać bo Niall sie załamał
-Pff...on się załamał prosze was to on mnie zostawił nie ja jego więc dajcie mi spokój
-Ok ej ale czemu jesteś na nas zła ?
-Czemu ? wiecie co jestem sama nie mam nikogo . Dwoniłam do was a wy nic nie odbieraliście ani nic . Jednym słowem mieliście mnie w dupie . I sorry wielkie że jestem na was zła ale wiecie byliśmy najlepszymi przyjaciółmi przynajmiej ja tak uważałam ale teraz wiem że sie myliłam.
Niam co kolwiek powiedzieli odeszłam z Julią od nich szybkim krokiem nie chciałam ich słuchać.
Siedziałam w domu bawiąc się z Julią na kolanach . Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi poszałm je otworzyć
Była to (itp) na szczęście .
Przyszła do mnie na herbatę. Gadałyśmy śmiałyśmy się i bawiłyśmy się z Julią .
Zadzwonił dzwonek do drzwi wstałam niechętnie i poszłam otworzyć .
Otworzyłam je i zaraz zamknełam. Zastanawiacie sie dlaczego ? To proste stali tam chłopcy włacznie z Niallem .
-(ti) otwórz - powiedział po chrypce poznaje że to Harry
-Czego chcecie ? Dajcie mi spokój
-chcemy porozmawiać i mam do ciebie pytanie albo nawet kilka - powiedził głos Niall
-nie mam tobie nic do powiedzenia
-napewno to czyje to dziecko ?
-nie twoja sprawa
-a właśnie że moja otwórz te chlerne drzwi -kopnoł je
-nie. wynoście się stąd proszę dajcie mi spokój- mówiłam już załamanym głosem chciałam płakać
-(ti)proszę
otworzyłam drzwi ..........................
Jutro bd koniec
poniedziałek, 16 grudnia 2013
niedziela, 10 listopada 2013
Z Louisem
Dla Kochanej Maji ! <33
######################################
Siedze właśnie na miekkiej kanapie i rozmyślam czy coś jeszcze lepszego mogło mnie spotkać. A mianowicie chodzi mi o to że Mam wspaniałego chłopaka Louisa i jeszcze jestem z nim w ciąży tylko że właśnie dzisiaj się dowiedziałam i mam zamiar mu o tym powiedzieć jak wróci z pracy. Z zamyśleni wyrwał mnie głosiny huk drzwiami wstałam szybko z kanapy i ruszyłam w strone drzwi. Gdy doszłam do drzwi zobaczyłam Louisa
-Kochanie możemy pogadać ? - spytałam się go spokojnie
-O czym znowu ? - powiedział oschle
-Chodzi do salonu- powiedział i ruszyliśmy. Usiedliśmy na kanapie i zaczeliśmy rozmowę
-No więc o czym chiałaś ze mną pogadać ?
-Więc tak ....
-No wyduś to z siebie !
-No więc jestem w ciąży masz ochotę na ciasto marchewkowe ? - powiedziałam tak szybko aby nie zrozumiał
-O tak bradzo chęt....Co !!! ????????
-No się pytam czy chcesz ciastko marchewkowe ?
-Nie to 3 wyrazy przed tym
-jestem w ciązy
-Z kim ?
-Z Tobą !
-Nie wierze puszczałaś sie gdy ja jeździłem w trasy
-Co ty gadasz nigdy bym ci tego nie zrobiła !
-Wy noś się z tego domu nie chcę cię już więcej widzieć ty dziwko !
Po tych słowach do oczu napłyneły mi łzy . Pobiegłam szybko na góre do naszej przepraszam poprawka już jego sypialni. Wziełam największą walizke i powrzucałam do niej wszystkie moje rzeczy nie obchodziło mnie czy bd w nieładzie czy nie. obchodziło mnie tylko to żeby szybko się stąd wynieśc i gdzie ja bd mieszkać . Szybko zbiegłam na dół ubrałam buty i płaszcz wybiegłam z domu nie wiedząc do kąt sie wybrać. Pomyślałam że pójdę do Daniell.
Wyjełam telefon i zadzwoniłam do niej
*pierwszy sygnał .....drugi ....trzeci i odebrała*
-Halo Maja ?
-Tak Hej Daniell mogę u ciebie się zatrzymać na kilka dni ?
-Ale zaraz co się stało kochanie ?
-Opowiem ci wszystko zaraz
-Ok OK poczekaj przyjadę po ciebie i możesz u mnie spać ile chcesz ! gdzie jesteś ? - *podajesz jej ulice i się rozłanaczasz*
Jakieś 10 minut czekałaś i Daniell już była
-Wsiadaj !-wsiadłam i pojechałyśmy u niej w domu byłyśmy za 10 minut . Opowiedziałaś wszystko Daniell a ona zrobiła ci herbate i przygotowała ci pokój
***************minoł rok************
Lou próbował się z tobą skontaktować ale ty nie odbierałaś. Urodziła ci się śliczna córeczka której dałaś na imię Łucja. Łucja miała już 3 miesiące i zaczynała już powoli chodzić za lączki. Pewnego dnia razem z Daniell i Łucją poszłaś do parku. Daniell trzymałą Łucje za jedną rączke a ja za drugą . Na moje nie szczęście spotkaliśmy Liama Harrego Zayna Nialla no i oczywiście Louisa. Na moje nieszczęście Niall mnie poznał.
-Hej Maja
-Cześć
-Czyje to dziecko ? - zapytał tym razem Hazz
-Yyy...nie ważne
-ale ona jest podobna do Lou
-wydaje wam się ! -krzykanełam i wziełam Łucje na ręce razem z daniell ruszyłyśmy drużką na plac zabaw . usłyszałam za sobą znany mi głos
-Majka zaczekaj- tak to był Lou
-Co chcesz !
-słuchaj ja przepraszam ja nie chciałem cię wyżucić prosze wybacz mi
-pff...mam ci wybaczyc ? hmm... pomyślmy ... nie ! wiesz Lou radze z sb świetnie sama.
-Majka no weź ja nawet nie wiem jak moja córka ma na imię chcę ją wychować . Kocham ją i ciebie też
-Nie wież jak ona się nazywa dlatego że sam do tego dopuściłeś nie , nie pozwole ci mojej córki wychować i nie , nie kochasz jej bo nawet jej nie znasz a czy mnie kochasz to nie wiem ale wiem jedno nie zasługujesz na nas !
-Ej no weź ona jest taka jak ja słodka roześmiana itp
-hahah....jej znalazł się...idealny tatuś !-powiedziałam sarkastycznie
-No weź Maja *chciał mnie dotknąć w polko ale ja się ocunełam *
-Zostaw mnie i moją córeczke w spokoju rozumiesz ? Mam cię dosyć Lou nikt nie zranił mnie tak jak ty! Żegnaj - powiedziałam i odeszłam Lou stał tak bez ruchu a ja z Łucją i przyjaciółką wróciłyśmy do domu.
*****2 lata później rok 2036*******
Co słychać u Lou ? nie wiem ! 1D się rozpadło a ja zostałam żoną Hazzy . Bo tylko z nim utrzymywałam kontakty i wgl. no i tak wyszło że jest m jego żoną Łucja nie zna swojego biologicznego ojca do dziś i to chyba dobrze . Hazz ją szanuje jak swoją własną córkę a 2 dziecko już w drodze.
######################################
Siedze właśnie na miekkiej kanapie i rozmyślam czy coś jeszcze lepszego mogło mnie spotkać. A mianowicie chodzi mi o to że Mam wspaniałego chłopaka Louisa i jeszcze jestem z nim w ciąży tylko że właśnie dzisiaj się dowiedziałam i mam zamiar mu o tym powiedzieć jak wróci z pracy. Z zamyśleni wyrwał mnie głosiny huk drzwiami wstałam szybko z kanapy i ruszyłam w strone drzwi. Gdy doszłam do drzwi zobaczyłam Louisa
-Kochanie możemy pogadać ? - spytałam się go spokojnie
-O czym znowu ? - powiedział oschle
-Chodzi do salonu- powiedział i ruszyliśmy. Usiedliśmy na kanapie i zaczeliśmy rozmowę
-No więc o czym chiałaś ze mną pogadać ?
-Więc tak ....
-No wyduś to z siebie !
-No więc jestem w ciąży masz ochotę na ciasto marchewkowe ? - powiedziałam tak szybko aby nie zrozumiał
-O tak bradzo chęt....Co !!! ????????
-No się pytam czy chcesz ciastko marchewkowe ?
-Nie to 3 wyrazy przed tym
-jestem w ciązy
-Z kim ?
-Z Tobą !
-Nie wierze puszczałaś sie gdy ja jeździłem w trasy
-Co ty gadasz nigdy bym ci tego nie zrobiła !
-Wy noś się z tego domu nie chcę cię już więcej widzieć ty dziwko !
Po tych słowach do oczu napłyneły mi łzy . Pobiegłam szybko na góre do naszej przepraszam poprawka już jego sypialni. Wziełam największą walizke i powrzucałam do niej wszystkie moje rzeczy nie obchodziło mnie czy bd w nieładzie czy nie. obchodziło mnie tylko to żeby szybko się stąd wynieśc i gdzie ja bd mieszkać . Szybko zbiegłam na dół ubrałam buty i płaszcz wybiegłam z domu nie wiedząc do kąt sie wybrać. Pomyślałam że pójdę do Daniell.
Wyjełam telefon i zadzwoniłam do niej
*pierwszy sygnał .....drugi ....trzeci i odebrała*
-Halo Maja ?
-Tak Hej Daniell mogę u ciebie się zatrzymać na kilka dni ?
-Ale zaraz co się stało kochanie ?
-Opowiem ci wszystko zaraz
-Ok OK poczekaj przyjadę po ciebie i możesz u mnie spać ile chcesz ! gdzie jesteś ? - *podajesz jej ulice i się rozłanaczasz*
Jakieś 10 minut czekałaś i Daniell już była
-Wsiadaj !-wsiadłam i pojechałyśmy u niej w domu byłyśmy za 10 minut . Opowiedziałaś wszystko Daniell a ona zrobiła ci herbate i przygotowała ci pokój
***************minoł rok************
Lou próbował się z tobą skontaktować ale ty nie odbierałaś. Urodziła ci się śliczna córeczka której dałaś na imię Łucja. Łucja miała już 3 miesiące i zaczynała już powoli chodzić za lączki. Pewnego dnia razem z Daniell i Łucją poszłaś do parku. Daniell trzymałą Łucje za jedną rączke a ja za drugą . Na moje nie szczęście spotkaliśmy Liama Harrego Zayna Nialla no i oczywiście Louisa. Na moje nieszczęście Niall mnie poznał.
-Hej Maja
-Cześć
-Czyje to dziecko ? - zapytał tym razem Hazz
-Yyy...nie ważne
-ale ona jest podobna do Lou
-wydaje wam się ! -krzykanełam i wziełam Łucje na ręce razem z daniell ruszyłyśmy drużką na plac zabaw . usłyszałam za sobą znany mi głos
-Majka zaczekaj- tak to był Lou
-Co chcesz !
-słuchaj ja przepraszam ja nie chciałem cię wyżucić prosze wybacz mi
-pff...mam ci wybaczyc ? hmm... pomyślmy ... nie ! wiesz Lou radze z sb świetnie sama.
-Majka no weź ja nawet nie wiem jak moja córka ma na imię chcę ją wychować . Kocham ją i ciebie też
-Nie wież jak ona się nazywa dlatego że sam do tego dopuściłeś nie , nie pozwole ci mojej córki wychować i nie , nie kochasz jej bo nawet jej nie znasz a czy mnie kochasz to nie wiem ale wiem jedno nie zasługujesz na nas !
-Ej no weź ona jest taka jak ja słodka roześmiana itp
-hahah....jej znalazł się...idealny tatuś !-powiedziałam sarkastycznie
-No weź Maja *chciał mnie dotknąć w polko ale ja się ocunełam *
-Zostaw mnie i moją córeczke w spokoju rozumiesz ? Mam cię dosyć Lou nikt nie zranił mnie tak jak ty! Żegnaj - powiedziałam i odeszłam Lou stał tak bez ruchu a ja z Łucją i przyjaciółką wróciłyśmy do domu.
*****2 lata później rok 2036*******
Co słychać u Lou ? nie wiem ! 1D się rozpadło a ja zostałam żoną Hazzy . Bo tylko z nim utrzymywałam kontakty i wgl. no i tak wyszło że jest m jego żoną Łucja nie zna swojego biologicznego ojca do dziś i to chyba dobrze . Hazz ją szanuje jak swoją własną córkę a 2 dziecko już w drodze.
Z Hazzą smiale ;p
Te opowiadanie dedykuje Kochanej Martynki <33
#################################
Co?! Gdzie ona jest?! Co zrobiła?! - Krzyczał przejęty Harry przez telefon do Nialla.
- Harry , spokojnie. Znaleźliśmy ją . Leży w szpitalu , zajmą się nią . - Tłumaczył blondyn
* tymczasem u Ciebie *
- Na korytarzu stoi .. - przerwałaś pielęgniarce
- HARRY?! - Krzyknęłaś
- Nie proszę się uspokoić , musi się pani oszczędzać . Liam Payne chciałby z panią porozumawiać poproszę go za 15 minut musi pani ochłonąc. ........... Pielęgniarka wyszła.
Dlaczego jesteś w szpitalu? A więc... Piątkowy wieczór , czekasz na twojego chłopaka Harrego z obiadem , dobrym filmem i z prezentem na waszą pierwszą rocznice odkąd jesteście razem . Ostatnio Harry coraz częściej gdzieś wybywa. Ale obiecał że będzie więc czekałaś. Mijała jedna godzina , druga , trzecia . Odpuściłaś. Usiadłaś przed telewizorem załamana i nagle telefon. Na wyświetlaczu Harry
* Hej kochanie .- powiedział nachlany Hazza
- Co ty odwalasz?! Czekam na Ciebie od 3 godzin! - Krzyknęłaś do słuchawki
* w słuchawce usłyszałaś znany ci śmiech dziewczyny*
- Czy z tobą jest Taylor? - zapytałaś zamurowana
- Yyy.. No .
* rozłączyłaś się *
Pękło coś w tobie. Zaczęłaś płakać , poszłaś do kuchni po drodze rozbiłaś piękny szklany wazon , otworzyłaś dolną szafkę i wyjęłaś żyletki .
* 10 minut puźniej *
Ledwo zdołałaś wybrać numer do Nialla.
- Tak t.i?
- Prosze przyjedź .- wydukałaś zapłakana i roztrzęsiona
- Gdzie jesteś ?! - Krzyknął blondyn
- Nie wiem
* zemdlałaś *
Obudziłaś się dopiero w szpitalu i właśnie wracamy do początku tej sytuacji . Kiedy Harry świetnie bawił się z Taylor ty chciałaś ukrucić sobie życie.
* usnęłaś *
- T.I? - obudził Cię twój ulubiony głos Otworzyłaś powieki i zobaczyłaś Harrego . - Skarbie
* wziął Cię za rękę *
nigdy więcej nie nawalę , przepraszam . Byłem pijany , nigdy więcej nie zrobie Ci krzywdy. Przepraszam . Kocham Cię .- mówił Harry przez łzy
* Pocałował Cię w czoło *
- Nie mógłbym żyć bez Ciebie , nigdy więcej nie rób takich rzeczy
- Kocham Cię .- tyle mogłaś powiedzieć Harry położył się obok Ciebie i usnęliście ***********
#################################
Co?! Gdzie ona jest?! Co zrobiła?! - Krzyczał przejęty Harry przez telefon do Nialla.
- Harry , spokojnie. Znaleźliśmy ją . Leży w szpitalu , zajmą się nią . - Tłumaczył blondyn
* tymczasem u Ciebie *
- Na korytarzu stoi .. - przerwałaś pielęgniarce
- HARRY?! - Krzyknęłaś
- Nie proszę się uspokoić , musi się pani oszczędzać . Liam Payne chciałby z panią porozumawiać poproszę go za 15 minut musi pani ochłonąc. ........... Pielęgniarka wyszła.
Dlaczego jesteś w szpitalu? A więc... Piątkowy wieczór , czekasz na twojego chłopaka Harrego z obiadem , dobrym filmem i z prezentem na waszą pierwszą rocznice odkąd jesteście razem . Ostatnio Harry coraz częściej gdzieś wybywa. Ale obiecał że będzie więc czekałaś. Mijała jedna godzina , druga , trzecia . Odpuściłaś. Usiadłaś przed telewizorem załamana i nagle telefon. Na wyświetlaczu Harry
* Hej kochanie .- powiedział nachlany Hazza
- Co ty odwalasz?! Czekam na Ciebie od 3 godzin! - Krzyknęłaś do słuchawki
* w słuchawce usłyszałaś znany ci śmiech dziewczyny*
- Czy z tobą jest Taylor? - zapytałaś zamurowana
- Yyy.. No .
* rozłączyłaś się *
Pękło coś w tobie. Zaczęłaś płakać , poszłaś do kuchni po drodze rozbiłaś piękny szklany wazon , otworzyłaś dolną szafkę i wyjęłaś żyletki .
* 10 minut puźniej *
Ledwo zdołałaś wybrać numer do Nialla.
- Tak t.i?
- Prosze przyjedź .- wydukałaś zapłakana i roztrzęsiona
- Gdzie jesteś ?! - Krzyknął blondyn
- Nie wiem
* zemdlałaś *
Obudziłaś się dopiero w szpitalu i właśnie wracamy do początku tej sytuacji . Kiedy Harry świetnie bawił się z Taylor ty chciałaś ukrucić sobie życie.
* usnęłaś *
- T.I? - obudził Cię twój ulubiony głos Otworzyłaś powieki i zobaczyłaś Harrego . - Skarbie
* wziął Cię za rękę *
nigdy więcej nie nawalę , przepraszam . Byłem pijany , nigdy więcej nie zrobie Ci krzywdy. Przepraszam . Kocham Cię .- mówił Harry przez łzy
* Pocałował Cię w czoło *
- Nie mógłbym żyć bez Ciebie , nigdy więcej nie rób takich rzeczy
- Kocham Cię .- tyle mogłaś powiedzieć Harry położył się obok Ciebie i usnęliście ***********
poniedziałek, 4 listopada 2013
Never Lose Hope cz. 2
-to ty nie wiesz kim my jesteśmy ? -
-hmm...piątką rozwydrzonych bachorów ?
-aha widać że nas nie znasz nie bd zadawali się z niższymi rozwojem niż my !-po tych słowach usiadłam i w ciszy zasnełam.
Po pewnym czasie obudziły mnie śmiechy .Pięciu gówiniaży stało prze de mną i żałośnie rechotali.Gdy otworzyłam oczy szybko zamilkli.Wysoki a zarazem niski blondyn powiedział że bardzo przepraszają i chcieliby żebym z nimi usiadła po kilku minutach zapoznawania się .przypomniało mi się o piątce chłopaków którzy założyli zespół i nazywali się one direction czy jakoś tak.
Zapytałam się ich o to .Nieśmiale sie przyznali .A więc zapytałam czy nie są z tego dumni odpowiedziali że to jest praca jak każda inna ...to ja już w tym momęcie nie wytrzymałam i myślałam że wyjde z sb i stanę obok
-nie prawda to nie jest praca jak każda inna!!!-wykrzyczałam
-no jest-powiuedzieli równocześnie
-Nie , nie jest bo gdyby była to dziewczyny nie zabyjały by sie o was i nie darły by się na całe gardło gdyby was widziały-powiedziałąm na jednym tchu
-No dobra masz racje to nie jest normalne !!-zaśmiali sie
Nagle podeszła do nas stuardessa (nie wiem jak się pisze) i powiedziaął że za 10 minut lądujemy. w samolocie zrobił się straszny szum i nic nie było słychać.Gdy tylko pożegnałaś się z nimi znikneli w tłumie ludzi .....................
-hmm...piątką rozwydrzonych bachorów ?
-aha widać że nas nie znasz nie bd zadawali się z niższymi rozwojem niż my !-po tych słowach usiadłam i w ciszy zasnełam.
Po pewnym czasie obudziły mnie śmiechy .Pięciu gówiniaży stało prze de mną i żałośnie rechotali.Gdy otworzyłam oczy szybko zamilkli.Wysoki a zarazem niski blondyn powiedział że bardzo przepraszają i chcieliby żebym z nimi usiadła po kilku minutach zapoznawania się .przypomniało mi się o piątce chłopaków którzy założyli zespół i nazywali się one direction czy jakoś tak.
Zapytałam się ich o to .Nieśmiale sie przyznali .A więc zapytałam czy nie są z tego dumni odpowiedziali że to jest praca jak każda inna ...to ja już w tym momęcie nie wytrzymałam i myślałam że wyjde z sb i stanę obok
-nie prawda to nie jest praca jak każda inna!!!-wykrzyczałam
-no jest-powiuedzieli równocześnie
-Nie , nie jest bo gdyby była to dziewczyny nie zabyjały by sie o was i nie darły by się na całe gardło gdyby was widziały-powiedziałąm na jednym tchu
-No dobra masz racje to nie jest normalne !!-zaśmiali sie
Nagle podeszła do nas stuardessa (nie wiem jak się pisze) i powiedziaął że za 10 minut lądujemy. w samolocie zrobił się straszny szum i nic nie było słychać.Gdy tylko pożegnałaś się z nimi znikneli w tłumie ludzi .....................
sobota, 26 października 2013
Never Lose Hope cz. 1
- Trzymaj się dobrze córeczko .- powiedziała czule mama
- I tak Cię nienawidze , oszczędź tej szopki.- powiedziałaś zdenerwowana
- Nie odzywaj się tak do matki , to dla twojego dobra. .- powiedział
stanowczo mój ojciec
- Dla mojego dobra?! Wy chyba nie wiecie co jest dla mnie dobre.
Dozobaczenia nigdy , bye. .- wsiadłaś do taksówki na lotnisko
* godzine puźniej *
Siedze na tym pieprzonym lotnisku i czekam na zbawienie . W Londynie
nastąpiły burzę i narazie musze poczekać aż pogoda się poprawi. Jak ja
ich nienawidze jak oni mogli mi coś takiego zrobić. .- myślałaś
Pewnie zastanawiacie się dlaczego jestem na lotnisku , a więc. Rodzice
gadają że chcą dla mnie jak najlepiej , ale mam ich w dupie. Mam własny
styl życia. A oni nie mogą tego pojąć , zawaliłam szkołe. Chodziłam jak
mi się chciało. Ale cudem zdałam , ponieważ jak to mówi tato " jestem
nieposłuszna " dlatego rodzice wysłali mnie do Londynu. Wynajeli mi
mieszkanie , szkołe wszystko. Chcą nauczyć mnie odpowiedzialności w ten
sposób. Wiecznie mieli jakiś problem " za mocno się malujesz , ubierz
się jakoś normalnie , rozchmurz się " miałam ich dość. Mama ciągle uważa
że jestem małym dzieckiem , ale mamo ja mam 19 lat! Pewne wydażenia na
mnie wpłynęły , zmieniłam się. Jestem szczupła , nawet trochę za bardzo ,
mam niebieskie oczy i brązowe włosy. Od pewnego czasu jestem bardziej
zamknięta w sobie , nie lubie poznawać nowych ludzi. Mam własny styl ,
mama twierdzi że powinnam ubierać bardziej kobieco , ale ja nie
zamierzam ubierać się tak jak ona! Chciałaby mną rządzić. Mam kilku
przyjaciół i z nimi się trzymałam, ale teraz długo ich nie zobacze. O
tym że wyjeżdżam wiedziałam już pół.roku , ale zawsze myślałam że.coś
się zdarzy i jednak nie pojade. No widać miliłam się bo właśnie siedze
na lotnisku i czekam na jakiś jebany samolot. Zawsze miałam powodzenie u
chłopaków , ale w związku nie byłam już od 5 miesięcy. Jedynym
chłopakiem , któremu ufałam był Tristian , rozmiał mnie bez słów. Ktoś
szturchnął mnie w ramię
- Pani Julia Cerò?
- Yyy. Tak?
- Pani Samolot będzie za 30 minut .- powiedziała kobieta która
obsługiwała mnie wcześniej
- Ahh tak dziękuje. .- odpowiedziałaś
Wzięłaś do ręki telefon i sprawdzałaś Facebook'a. Dostałaś wiadomość od
Cami ;*( twoja przyjaciółka )
- Cześć nie uwieżysz, jestem z Tristianem!
Nawet nie chciałaś odpisywać zdenerwowałaś się . Dlaczego? Tristian to
twój najlepszy przyjaciel z nikim nie mogłaś tak pogadać jak z nim., a
teraz nagle jest z Cami ,.przecież ona nigdy mu się nie.podobała.
Byłaś spięta , wyjęłaś z torebki paczę papierosów. Chciałaś się
rozluźnić.
- Przepraszam ,.ale tu nie można palić. - Powiedziała jakaś kobieta
- Przepraszam ale wie pani że gówno mnie to obchodzi? .- powiedziałam
pewnie
Speszona kobieta.odeszła , a ty mogłaś dokończyć.
Chwilę puźniej poszłaś na samolot..
* godzine puźniej *
Próbuje spać , ale chłopaki przedemną nawijają i śmieją się non stop.
Byłaś strasznie wkurzona." no zaraz nie wytrzymam..." .- mowiłaś pod
nosem.
Wywnioskowałaś że siedzi ich tam 5. Nie no dość niech oni się zamkną.
Kolejne 20 minut nie zmrużyłaś oka.
Nie wytrzymałaś. Wstałaś i..
- Czy wy do cholery możecie być cicho?! .- wkrzasnęłam
Cała piątka ptrzyła się na mnie , poczułam się skrępowana..
...................................
piątek, 18 października 2013
Przypadek? Nie sądzę.8
- Mili ... dasz mi jeszcze jedną szansę? .- zapytał z nadzieją w oczach
- Niall , ja ja ja.. nie wiem... .- wahałaś się
Perrie zostawiła was samych.
- Proszę. Dzisiaj wieczorem pójdziemy do mnie ok? Zaczniemy naszą znajomość od nowa. PROSZZĘĘ *uklęknął przed tobą*
- Niall , wstań proszę ludzie się paczą .- próbowałaś zasłonić twarz żeby znajomi Cię nie widzieli chciałaś wybuchnąć śmiechem
- Haha , nie. Dopóki się nie zgodzisz. - droczył się blondyn
- Dobrze , dobrze. Będę o 18. Ale wstań już. - śmiałaś się , cała ta sytuacja Cię rozbawiła
Pożegnaliście się , Niall dał Ci buziaka w policzek i poszedł .
W szkole byłaś dziwnie szczęśliwa , Niall może nie był taki zły jak Ci się wydawało.
* po szkole w domu *
Była godzina 16. zjadłaś obiad i od razu potem ruszyłaś pod prysznic , wysuszyłaś włosy . Ruszyłaś do garderoby w ręczniku , ubrałaś to http://naspieknychjestmalo.pinger.pl/m/13723459#mi zrobiłaś lekki make-up i ułożyłaś włosy w koka . Niall wysłał Ci adres on i Perrie mieszkali w osobnych domach. Ich rodzice ciągle pracowali. O 17:40 byłaś gotowa , ubrałaś buty i wyszłaś z domu
- Pa mamo wrócę wieczorem .- zamknęłaś drzwi
................................................
* u Niall'a *
- Hej .- przywitał Cię buziakiem w policzek
- Czeeść. - powiedziałaś po czym usiadłaś na kanapie
- O nie nie nie. - powiedział blondyn
- Co? .- zapytałaś zdziwiona
- Dzisiaj spędzimy czas w moim ogrodzie .- uśmiechnął się po czym wziął Cię za rękę i wyprowadził na taras
Miał wielki basen , boisko do siatkówki oraz stół na którym stała właśnie wasza kolacja .
Poprowadził Cię do stołu , odsunął Ci krzesło . Kiedy zjedliście , przy czym strasznie się śmialiście i dobrze wam się rozmawiało . Później poszliście na koc , było już ciemno i patrzyliście na gwiazdy , Niall objął Cię wcale Ci to nie przeszkadzało , wtuliłaś się w niego. Był ciepły ;3
- Mili muszę Ci coś powiedzieć..- zaczął nieśmiale
- Tak? .- zapyytałaś zaciekawiona
- Jesteś jedyną osobą przy której czuje się tak wspaniale , twój charakter , jesteś idealną dziewczyną. Podobasz mi się .- powiedział Horan
Spojrzeliście sobie głęboko w oczy , to co Niall Ci powiedział zaimponowało Ci , on też Ci się podobał. To był twój ideał chłopaka , zauroczył Cię. Nawet nie wiesz kiedy... zatonęliście w głębokim pocałunku.
***************************************************
Parampampam. Miłego czytania proszę o komentarze ;3
wtorek, 15 października 2013
Przypadek ? nie sądzę 7
Zadrżałam z
zimna
-Zimno ci-spytał troskliwie Niall
-Zimno ci-spytał troskliwie Niall
-Troszke- podał mi swoją bluze. Wdychałam woń jego perfum były bardzo
ładne.tak jakbum je juz skądś znała .
-może sie przejdziemy? – zapyał
-może sie przejdziemy? – zapyał
-oki-odpowiedziałam -Mój tata miał podobne perfumy do twoich-uśmiechnełam
się do Nialla
uśmiechnął sie i nic nie mówiąc złapał mnie
za rękę i poszliśmy krętymi uliczkami wgłąb ogrodu
-Niall?- -Tak? -Po pierwsze puść moją rękę po drugie skąd znasz tak dobrze ten ogród?-zapytałam puszczając jego rękę -Bo wiesz Perri to moja siostra-powiedział drapiąc się po głowie a mnie całkiem zamurowało
-Niall?- -Tak? -Po pierwsze puść moją rękę po drugie skąd znasz tak dobrze ten ogród?-zapytałam puszczając jego rękę -Bo wiesz Perri to moja siostra-powiedział drapiąc się po głowie a mnie całkiem zamurowało
-yyy-to czemu mi nie powiedziała?-
-nw ale to u niej normalne nigdy sie mną nie chwaliła-
-nw ale to u niej normalne nigdy sie mną nie chwaliła-
oczy zrobiłu mi sie jak zakrętki od papsi.
-ale
my sie wogule nie znamy. niail. jak ty sobie to wyobtażasz?
-no tak -Niall po prostu przyznaj się że chodzi ci tylko o jedno
-co? Nie-prychnoł zmieniając głos na wyrzszy . Mianowicie kłamał
-no tak -Niall po prostu przyznaj się że chodzi ci tylko o jedno
-co? Nie-prychnoł zmieniając głos na wyrzszy . Mianowicie kłamał
-AHA fajnie!-powiedziałam i poszłam w drugą
strone prosto do domu
-Mili czekaj stój
-NIe
mam ochoty z tb gadać-złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do Sb
-Wiem że na mnie lecisz-
-Ugh-uderzyłam go z ''liścia'' i uciekłam z
domu prosto do swojego domu. następnego dnia gdy się obudziłam zobaczyłam ze
mam nie odebrane 56 połączenia od nieznanego numeru -to on-pomyślałam. -ale skąd
on ma mój nr- -PERRI-zabije ją. mówiłąm sama do sb.szybko zrobiąłm poranną
toalete.i wyszłam do szkoły.Gdzie spotkałam Perri i El
-Perri jak mogłaś nie powiedzieć mi że
niall to twój brat i jeszcze dałaś mu mój nr tel
-Mili uspokój się jemu naprawde na tb
zależy nigdy nie widziałam żeby patrzył na dziewczyne tak jak na cb
-Perri on patrzy tak na mnie tylko dlatego
że na niego nie lece a on chce mnie przelecieć-perri wybuchła śmiechem. Po 4 lekcji perri zwolniła sie i kazała mi wyjść na zewnątrz szkoły by ,, niby '' ze mną porozmawiać .
tak jak sie spodziewałam ON tez tam był od razu zawróciłam do szkoły ale on stanął przy drzwiach i nie chciał mnie wpuścić
- wpuść mnie zboczeńcu-
-on na ptawde taki nie jest-krzykneła perri
-ja myśle jednak inaczej-parsknełam
-plisss daj mi szanse obiecuje ze jaj nie zmarnuje-
-słabo ci idzie przekonywanie mnie -
on złapał mnie za ręke odwrucił mnie i......
niedziela, 13 października 2013
Przybadek ? nie sądze 6
Do szkoły aby zobaczyć co z Wiką nawet się nie odwruciłam. Zobaczyłam płaczącą wike na schodach wraz z perii i el .
-Mili!!-krzykneły chórem jak mnie zobaczyły szybko podbiegłam i przytuliłam wike
-przepraszam -szepnełam jej do ucha
-nie msz za co całe szczęście że ty jesteś cała-
-ej dziewczyny bo ja dzisiaj robie impreze to może byście do mnie wpać ? co bd zajebiście!-mówiła perri
-no ok ;3-zgodziłam się razem z wiką i el
-no to cudnie o 17 u mnie w domu-
-oki
Wyszłyśmy ze szkoły i poszłyśmy do mojego domu ja z wiką
Wziełam szybki prysznic tak jak i wika . Wika ubrała się w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-45307/ a ja w to http://stylistki.pl/--196989/ ... i ruszyłyśmy w strone domu Perri...zapukałyśmy i otworzyła nam drzwi powitała nas gorącym uściskiem i wpuściła nas do środka gdzie znajdował się tłum ludzi korzy tańczyli i byli cali spoceni . Przeciesnełam się przez nich wraz z wiką i poszłyśmy nad basen. tam dostałam drinka którego powoli sączyłam.Stałam i gadałam z wiką i Perri oraz El gdy nagle poczyłam letkie szarpnięcie i nagle znalazłam się w basenie.Wynurzyłam się szybko i zobaczyłam że wszystkie oczy są zwrucone na mnie. Perri i reszta mojego towarzystwa parrzyła na mnie ze spółczuciem. Perii pomogła mi wyjść.
-Zabije!-
-ale o co ci chodzi mała ? to przypadek był-
-patrz jak chodzisz ok ? perii masz jakieś ciuchy mi porzyczyć ?
-Tak chodzi za mną- szłam za perii a wszystkie oczy śledziły mnie no tak byłam cała mokra i ciekło ze mnie
Perii zaprowadziłą mnie do swojego pokoju i kazała mi coś sb wybrać wybrałam to http://stylistki.pl/elegancko--8947/ i zeszłam na dół .
Nastała już ciemność wszyscy się bawili już w srodku a ja wyszłam na zewnątrz do ogrodu by się przewietrzyć. Szłam małą drużką gdy nagle poczułam czyjeś ręce na moich biodrach. Odwruciłam się i zobaczyłam Nialla ze słodkim uśmiechem.
-Niall ? Co ty tu robisz?
-Przyszłem na impreze
-No tak głupie pytanie ale co ty tutaj robisz?
-Bo zobaczyłem że wyszłaś i chciałem iść za tobą że z tb pogadać tak szczerze abyś coś o sb opowiedziała
-no ok a co chcesz wiedzieć ?
-Wszystko chcę cię poznać
-no dobra hmm....jestem z polski przyleciałąm tutaj z moją mamą i przyjaciółką poniewarz rodzice się rozstali
-oo przepraszam ja nie wiedziałem
-nie to nic-posłałam mu przyjazny uśmiech który on odwzajemnił ....
-Mili!!-krzykneły chórem jak mnie zobaczyły szybko podbiegłam i przytuliłam wike
-przepraszam -szepnełam jej do ucha
-nie msz za co całe szczęście że ty jesteś cała-
-ej dziewczyny bo ja dzisiaj robie impreze to może byście do mnie wpać ? co bd zajebiście!-mówiła perri
-no ok ;3-zgodziłam się razem z wiką i el
-no to cudnie o 17 u mnie w domu-
-oki
Wyszłyśmy ze szkoły i poszłyśmy do mojego domu ja z wiką
Wziełam szybki prysznic tak jak i wika . Wika ubrała się w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-45307/ a ja w to http://stylistki.pl/--196989/ ... i ruszyłyśmy w strone domu Perri...zapukałyśmy i otworzyła nam drzwi powitała nas gorącym uściskiem i wpuściła nas do środka gdzie znajdował się tłum ludzi korzy tańczyli i byli cali spoceni . Przeciesnełam się przez nich wraz z wiką i poszłyśmy nad basen. tam dostałam drinka którego powoli sączyłam.Stałam i gadałam z wiką i Perri oraz El gdy nagle poczyłam letkie szarpnięcie i nagle znalazłam się w basenie.Wynurzyłam się szybko i zobaczyłam że wszystkie oczy są zwrucone na mnie. Perri i reszta mojego towarzystwa parrzyła na mnie ze spółczuciem. Perii pomogła mi wyjść.
-Zabije!-
-ale o co ci chodzi mała ? to przypadek był-
-patrz jak chodzisz ok ? perii masz jakieś ciuchy mi porzyczyć ?
-Tak chodzi za mną- szłam za perii a wszystkie oczy śledziły mnie no tak byłam cała mokra i ciekło ze mnie
Perii zaprowadziłą mnie do swojego pokoju i kazała mi coś sb wybrać wybrałam to http://stylistki.pl/elegancko--8947/ i zeszłam na dół .
Nastała już ciemność wszyscy się bawili już w srodku a ja wyszłam na zewnątrz do ogrodu by się przewietrzyć. Szłam małą drużką gdy nagle poczułam czyjeś ręce na moich biodrach. Odwruciłam się i zobaczyłam Nialla ze słodkim uśmiechem.
-Niall ? Co ty tu robisz?
-Przyszłem na impreze
-No tak głupie pytanie ale co ty tutaj robisz?
-Bo zobaczyłem że wyszłaś i chciałem iść za tobą że z tb pogadać tak szczerze abyś coś o sb opowiedziała
-no ok a co chcesz wiedzieć ?
-Wszystko chcę cię poznać
-no dobra hmm....jestem z polski przyleciałąm tutaj z moją mamą i przyjaciółką poniewarz rodzice się rozstali
-oo przepraszam ja nie wiedziałem
-nie to nic-posłałam mu przyjazny uśmiech który on odwzajemnił ....
sobota, 12 października 2013
Przypadek nie sądze 5
Biegłam ile sił w nogach ale pod klasą zwolniłam z wiką szybko wleciałyśmy do środka. Nauczycielka patrzyła na nas jak na zoobmbie...Oczywiście były pytania ale pomińmy to...Usiadłam koło jednej dziewczyny o blond włosach nazywała się Perii za to Wiki usiadła z dziewczyną o imieniu Elenor ...zadzwonił dzwonek na przerwe a podczas tej lekcji zaprzyjaźniłam się z 2 dziewczynami
-O mój boże Perii chowaj mnie prosze-
-Ok ale czemu ?-
-Bo widzisz tego blądyna ?-
-No to Niall jest a bo co ?
-No i on mnie dręczy
-Oł ok już poszedł -
-Dzięki -wyszłam zza Perii i nagle poczułam czyjeś dłonie na nadgarstku
-Hej dziwko co mam ci teraz zrobić za to co ty mi zrobiłaś ? - usłyszałam ten głos ale to nie był głos nialla to był...
-Max ?!-
-Tak suko !! zabije cię normalnie-
(to podsumowanie max to mój były który mnie zdradził na jednej z imprez i sądzi że to moja wina że zerwaliśmy)
-Zostaw ją Max słyszysz !!
-Puść mnie deklu- ciągnoł mnie do wyjścia
-Puszczaj ją Max- krzyczała perii el i wiki on się do nich odwrucił i uderzył wiki z taką siłą że upadła na podłoge i nie otwierała oczu
-Ratunku!!! - krzyczały dziewczyny ja płakałam nadal wyrywając się z rąk Maxa
-Czemu płaczasz suko za mało ci napiwków dali ? Zaraz już nic nie bd czuła-powiedział i wyciągnoł mnie ze szkoły.Wrzucił mnie do bagarznika samochodu i z piskiem opon ruszył . w bagażniku zaczełam kopać drzwi aby się otworzyły ale nie poskutkowało . po jakiś 10 minutach staneliśmy w miejscu. Usłyszałam tylko jak trzaska on drzwiami .Nagle otworzył klape od bagarznika a światło które tam wpadło oslepiło mnie .Gwałtownie wyjoł mnie z bagarznika zaczełam krzyczeć piszczeć i szarpać się z nim.On natomiast uderzył mnie w twarz a ja uderzyłam o ściane . Zaciągnoł mnie do jakiegoś ciemnego zaułka i przyłożył do ściany.Przyłożył mi nóż do szyi . Ja tylko głośno przełknełam śline
-Czemu mi to robisz powiedziałam dławiąc się łzami
-jA ? to ty ze mną zerwałaś laluniu
-bo ty mnie zdradziłeś
-nie prawda...nie zdradziłem ja tylko tą laske przeleciałem przecież nie robiłem jej dzieci tak ?
-to cwelu to samo
-haha bo ty mi nie chciałaś dać nie mogłem już wytrzymać
-miałam racje że ci nie dałam swojego dziewictwa nie chciała bym go stracić z kimś takim jak ty
-o ty szmato !!-uniósł rękę do góry aby zadać mi kolejny cios ja tylko zamknełam oczy i czekałam na ból .ale go nie poczułam poczułam jednak ulżenie w uścisku. otworzyłam oczy i zobaczyłam leżącego i krwawiącego Maxa na ziemi . Spojrzałam w górę i zobaczyłam Nialla ze wzrokiem wściekłości smutku i współczucia
-Ja..ja dziękuję-powiedziałam i zaczełam głośno płakać i w tuliłam się w Nalla
-Nie masz za co ważne że jesteś cała- powiedział wtulając mnie w siebie-nie wiem co bym zrobił gdy by on coś ci zrobił
-mógł byś mnie zawieźć spowrotem do szkoły ?
-tak ale po jednym warunkiem
-jakim ?
-powiesz mi wkońcu jak masz na imię?
-Mili nazywam się Mili
-Ładne imię
powiedział i złapał mnie za rękę i zaprowadził do auta . razem ruszyliśmy do szkoły przez całą droge nie odezwaliśmy się do siebie nawet jednym słowem. gdy byliśmy jusz w szkole szybko wysiadłam i wbiegłam do szkoły...
*******
sory że błędy ale się spiesze z pisaniem prosze chociaż o jeden omętarz że się podoba czy coś ;c
-O mój boże Perii chowaj mnie prosze-
-Ok ale czemu ?-
-Bo widzisz tego blądyna ?-
-No to Niall jest a bo co ?
-No i on mnie dręczy
-Oł ok już poszedł -
-Dzięki -wyszłam zza Perii i nagle poczułam czyjeś dłonie na nadgarstku
-Hej dziwko co mam ci teraz zrobić za to co ty mi zrobiłaś ? - usłyszałam ten głos ale to nie był głos nialla to był...
-Max ?!-
-Tak suko !! zabije cię normalnie-
(to podsumowanie max to mój były który mnie zdradził na jednej z imprez i sądzi że to moja wina że zerwaliśmy)
-Zostaw ją Max słyszysz !!
-Puść mnie deklu- ciągnoł mnie do wyjścia
-Puszczaj ją Max- krzyczała perii el i wiki on się do nich odwrucił i uderzył wiki z taką siłą że upadła na podłoge i nie otwierała oczu
-Ratunku!!! - krzyczały dziewczyny ja płakałam nadal wyrywając się z rąk Maxa
-Czemu płaczasz suko za mało ci napiwków dali ? Zaraz już nic nie bd czuła-powiedział i wyciągnoł mnie ze szkoły.Wrzucił mnie do bagarznika samochodu i z piskiem opon ruszył . w bagażniku zaczełam kopać drzwi aby się otworzyły ale nie poskutkowało . po jakiś 10 minutach staneliśmy w miejscu. Usłyszałam tylko jak trzaska on drzwiami .Nagle otworzył klape od bagarznika a światło które tam wpadło oslepiło mnie .Gwałtownie wyjoł mnie z bagarznika zaczełam krzyczeć piszczeć i szarpać się z nim.On natomiast uderzył mnie w twarz a ja uderzyłam o ściane . Zaciągnoł mnie do jakiegoś ciemnego zaułka i przyłożył do ściany.Przyłożył mi nóż do szyi . Ja tylko głośno przełknełam śline
-Czemu mi to robisz powiedziałam dławiąc się łzami
-jA ? to ty ze mną zerwałaś laluniu
-bo ty mnie zdradziłeś
-nie prawda...nie zdradziłem ja tylko tą laske przeleciałem przecież nie robiłem jej dzieci tak ?
-to cwelu to samo
-haha bo ty mi nie chciałaś dać nie mogłem już wytrzymać
-miałam racje że ci nie dałam swojego dziewictwa nie chciała bym go stracić z kimś takim jak ty
-o ty szmato !!-uniósł rękę do góry aby zadać mi kolejny cios ja tylko zamknełam oczy i czekałam na ból .ale go nie poczułam poczułam jednak ulżenie w uścisku. otworzyłam oczy i zobaczyłam leżącego i krwawiącego Maxa na ziemi . Spojrzałam w górę i zobaczyłam Nialla ze wzrokiem wściekłości smutku i współczucia
-Ja..ja dziękuję-powiedziałam i zaczełam głośno płakać i w tuliłam się w Nalla
-Nie masz za co ważne że jesteś cała- powiedział wtulając mnie w siebie-nie wiem co bym zrobił gdy by on coś ci zrobił
-mógł byś mnie zawieźć spowrotem do szkoły ?
-tak ale po jednym warunkiem
-jakim ?
-powiesz mi wkońcu jak masz na imię?
-Mili nazywam się Mili
-Ładne imię
powiedział i złapał mnie za rękę i zaprowadził do auta . razem ruszyliśmy do szkoły przez całą droge nie odezwaliśmy się do siebie nawet jednym słowem. gdy byliśmy jusz w szkole szybko wysiadłam i wbiegłam do szkoły...
*******
sory że błędy ale się spiesze z pisaniem prosze chociaż o jeden omętarz że się podoba czy coś ;c
piątek, 11 października 2013
Przpadek ? nie sądze 4
-Hej Mili Poznaj Natali moją dziewczynę-
-Oł miło mi poznać-byłam zakłopotana myślałam że on nie ma dziewczyny
-Mi również-powiedziała z groźnym wzrokiem
Rozmawialiśmy dobrą godzine ale ja już miałam dość tej całekj Natali
-Ja już musze iść Pa-
-Oł no ok Pa- powiedział Lock
-Narka- Powiedziałą Natali
Szybkim krokiem wyszłam z Kafejki...szłam trochę szybko gdyż się już ściemniało.Szłam i z czystej ciekawości popatrzyłam w tył . Zobaczyłam dwa cienie zaczełam biec a one za mną. Dobiegłam do domu i szybko wleciałam prosto do stwojego pokoju położyłam się spać gdyż jutro jest mój pierwszydzień w nowej szkole.
*******
Wstałam około 6 gdyż do szkoły miałam na 7:30
poszłam wziąść prysznic i się uczesać umyłam zęby itp czyli cała poranna toaleta załatwoina.Zeszłam na dół gdzie czekałą na mnie wika tylko ona bo mama poszła starać się o prace. wrac z wiką ruszyłyśmy do szkoły ponieważ daleko nie miałyśmy.Weszłyśmy i nagle wszystkie spojżenia na nas...czułam się dziwnie gdy przechodziłyśmy koło dziewczyn przez korytaż słyszałam tylko cały czas szepty.Nagle na kogoś wpadłam
-Przepraszam-
-Nie ma za co śliczna-usłyszałam dobrze zanany mi głos tak to był on ten blondyn z kafejki
-A wiesz jednak nie przepraszam-ominełam go i szłam gdy nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek odwróciłam się i udezyłam ktosia w twarz acz kolwiek okazał się być nim ten blondyn
-Mnie się nie olewa śliczna-
-No popatrz właśnie to zrobiłam-
-A tak wgl jak ty się maleńka nazywasz-
-Nie powinno cię to interesować frajerze-
-Spokojnie jeszcze wylondujesz ze mną w łóżku-
-Możesz pomarzyć zboczku-
-Hahah taa to jak się nazywasz ?-
-Piękna a ty zapewne to bestia co nie ?-
-Bestia ? nie jestem Niall-
-Ładne imie-
-Wiem too... za to ja nie znam twojego-
-I nie poznasz nara-powiedziałam szybko i go kopnełam w czułe miejsce i uciekłam tylko z wiką odwruciałam się żeby zobaczyć czy biegnie. Zobaczyłam leżącego Nialla na podłodze...
-Oł miło mi poznać-byłam zakłopotana myślałam że on nie ma dziewczyny
-Mi również-powiedziała z groźnym wzrokiem
Rozmawialiśmy dobrą godzine ale ja już miałam dość tej całekj Natali
-Ja już musze iść Pa-
-Oł no ok Pa- powiedział Lock
-Narka- Powiedziałą Natali
Szybkim krokiem wyszłam z Kafejki...szłam trochę szybko gdyż się już ściemniało.Szłam i z czystej ciekawości popatrzyłam w tył . Zobaczyłam dwa cienie zaczełam biec a one za mną. Dobiegłam do domu i szybko wleciałam prosto do stwojego pokoju położyłam się spać gdyż jutro jest mój pierwszydzień w nowej szkole.
*******
Wstałam około 6 gdyż do szkoły miałam na 7:30
poszłam wziąść prysznic i się uczesać umyłam zęby itp czyli cała poranna toaleta załatwoina.Zeszłam na dół gdzie czekałą na mnie wika tylko ona bo mama poszła starać się o prace. wrac z wiką ruszyłyśmy do szkoły ponieważ daleko nie miałyśmy.Weszłyśmy i nagle wszystkie spojżenia na nas...czułam się dziwnie gdy przechodziłyśmy koło dziewczyn przez korytaż słyszałam tylko cały czas szepty.Nagle na kogoś wpadłam
-Przepraszam-
-Nie ma za co śliczna-usłyszałam dobrze zanany mi głos tak to był on ten blondyn z kafejki
-A wiesz jednak nie przepraszam-ominełam go i szłam gdy nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek odwróciłam się i udezyłam ktosia w twarz acz kolwiek okazał się być nim ten blondyn
-Mnie się nie olewa śliczna-
-No popatrz właśnie to zrobiłam-
-A tak wgl jak ty się maleńka nazywasz-
-Nie powinno cię to interesować frajerze-
-Spokojnie jeszcze wylondujesz ze mną w łóżku-
-Możesz pomarzyć zboczku-
-Hahah taa to jak się nazywasz ?-
-Piękna a ty zapewne to bestia co nie ?-
-Bestia ? nie jestem Niall-
-Ładne imie-
-Wiem too... za to ja nie znam twojego-
-I nie poznasz nara-powiedziałam szybko i go kopnełam w czułe miejsce i uciekłam tylko z wiką odwruciałam się żeby zobaczyć czy biegnie. Zobaczyłam leżącego Nialla na podłodze...
środa, 9 października 2013
Przypadek ? Nie sądze 3
Było tam wszystko gdy z Wiką poszłyśmy do swoich pokoi odradzu się rozpakowałyśmy. Ja miałam duże łóżko całe ściany były w stylu ''Londyn''. Polubiłam ten pokój :D .
Po rozpakowaniu postanowiłam zadzwonić do Lucka
-Halo-usłyszałam jego głos
-Hej Louck tu Mili-
-O hej co tam ? -
-A nic właśnie się rozpakowałam może pójdziemy do tej kawiarni ?-
-Oki-
-Spotkamy sie na miejscu?-
-No spoko-
-Oki to pa-
-Pa-
Weszłam szybko do garderoby i wybrałam sb jakieś ciuchy.Wziełam szybki prysznic i już miałam wyjść gdy nagle zatrzymała mnie moja mama
-gdzie się wybierasz moja panno ? -
-idę do kawiarni z tym chłopakiem którego poznałam na lotnisku-
-a co z Wiki?
-No zostanie z tb za jakieś 2 godziny powinnam wrócić obiecuje-
-No ok Nie zgub się-
-Oki
Żwawym krokiem szłam do kawiarni po dobrych 10 minutach byłam na miejscu.Lucka jeszcze nie było więc zajełam stolik i za mówiłam sobie kawe. Po 5 minutach kawa już była.Gdy chciałam w ziąść łyk do kafejki weszła jakaś grupka chłopaków dokładnie to 5 ... Nie znałam ich...Jedne z nich a tak dokładniej to blondyn cały czas się na mnie patrzył. To samo zrobił brunet z szopą loków na głowie. Szli w moją stronę
-Siemka Maleńka co taka ślicznota jak ty robi tu sama?-
-HM...czekam na koleę a cb to nie powinno obchodzić -
-Oho nie tak ostro bo złość piękności szkodzi-
-Spierdalaj -
-HAHAHA no no już idę Paap -
-Pa-
po chwili zobaczyłam Lucka z jakąś dziewczyną
-Hej Mili Poznaj to jest ......
Po rozpakowaniu postanowiłam zadzwonić do Lucka
-Halo-usłyszałam jego głos
-Hej Louck tu Mili-
-O hej co tam ? -
-A nic właśnie się rozpakowałam może pójdziemy do tej kawiarni ?-
-Oki-
-Spotkamy sie na miejscu?-
-No spoko-
-Oki to pa-
-Pa-
Weszłam szybko do garderoby i wybrałam sb jakieś ciuchy.Wziełam szybki prysznic i już miałam wyjść gdy nagle zatrzymała mnie moja mama
-gdzie się wybierasz moja panno ? -
-idę do kawiarni z tym chłopakiem którego poznałam na lotnisku-
-a co z Wiki?
-No zostanie z tb za jakieś 2 godziny powinnam wrócić obiecuje-
-No ok Nie zgub się-
-Oki
Żwawym krokiem szłam do kawiarni po dobrych 10 minutach byłam na miejscu.Lucka jeszcze nie było więc zajełam stolik i za mówiłam sobie kawe. Po 5 minutach kawa już była.Gdy chciałam w ziąść łyk do kafejki weszła jakaś grupka chłopaków dokładnie to 5 ... Nie znałam ich...Jedne z nich a tak dokładniej to blondyn cały czas się na mnie patrzył. To samo zrobił brunet z szopą loków na głowie. Szli w moją stronę
-Siemka Maleńka co taka ślicznota jak ty robi tu sama?-
-HM...czekam na koleę a cb to nie powinno obchodzić -
-Oho nie tak ostro bo złość piękności szkodzi-
-Spierdalaj -
-HAHAHA no no już idę Paap -
-Pa-
po chwili zobaczyłam Lucka z jakąś dziewczyną
-Hej Mili Poznaj to jest ......
wtorek, 8 października 2013
Przypadek ? Nie sądze 2
Po 3 dniach próźb i błagania Wiktoria wkońcu jedzie ze mną.Pakowałysmy sie cały dzień. Potem po kolei poszłyśmy pod prysznic i położyłyśmy się spać gdyż samolot mieliśmy o 10 rano. wstały rano zjadly sniadanie i zaczely sie ubierac.Na lotnisku czkałyśmy na odprawe aż wkońcu wesszłyśmy
do samolotu . Wki odrazu zasneła a mama czytała książke zato ja się
rozmażyłam jak to bd w Londynie.Po jakiś 4 godzinach byliśmy na miejscu szybkim krokiem przechodziliśmy przez zabieganych ludzi. Ja oczywiście fajtłapa musiałam na kogoś wpaść albo ten ktoś na mnie i upadłam
-Przepraszm-powiedziałam szybko
-Nie to ja przepraszam.
-heh ok jak chcesz jestem Mili -odpowiedziałam zawstydzona
-miło mi jestem Lock-powiedział ze słodkim uśmiechem a ja poczułam jak się rumienie ;3- Gdzie mieszkasz?
- nie daleko stad.
- Aha. ja się nie dawno przeprowadzilam
- Aaa to nawet fajnie może jak się już rozpakujesz pokaże ci miast?
-Brzmi kuszonco-obejżałam się za chłopaka i zobaczyłam uśmiechnięte miny mamy i wiki
-Emm masz tu mój numer telefonu zadzwoń-powiedział -moze pojdziemy na kawe?
-Wspanialy pomysl!
- Znasz jakis lokal?
- Tak tu za rogiem jest nawet dobry. Podają smaczne ciasta.
- Uwielbiam Ciasta.!
- To wspaniale. ja uwielbiam pomagac dziewczynie piec placki...- W tym momecie moja twarz zmarniala, zrobila sie zniesmaczona. Chlopak zapytal sie mnie co sie stalo. Ja nie wiedziałam co odpowiedzieć powiedzialam mu ze muszę iść do mamy i przyjaciółki bo czekają na mnie.
- mam na dzieje ze się spotkamy!
- Jasne . - odpowiedziałam i pobiegłam do mamy i wiki .Razem ruszyłyśmy taksówką do domu. Gady wyszłam zobaczyłam dużą wille z basenem. Szybko weszłąm do środka i odebrało mi i Wice mowę
-Przepraszm-powiedziałam szybko
-Nie to ja przepraszam.
-heh ok jak chcesz jestem Mili -odpowiedziałam zawstydzona
-miło mi jestem Lock-powiedział ze słodkim uśmiechem a ja poczułam jak się rumienie ;3- Gdzie mieszkasz?
- nie daleko stad.
- Aha. ja się nie dawno przeprowadzilam
- Aaa to nawet fajnie może jak się już rozpakujesz pokaże ci miast?
-Brzmi kuszonco-obejżałam się za chłopaka i zobaczyłam uśmiechnięte miny mamy i wiki
-Emm masz tu mój numer telefonu zadzwoń-powiedział -moze pojdziemy na kawe?
-Wspanialy pomysl!
- Znasz jakis lokal?
- Tak tu za rogiem jest nawet dobry. Podają smaczne ciasta.
- Uwielbiam Ciasta.!
- To wspaniale. ja uwielbiam pomagac dziewczynie piec placki...- W tym momecie moja twarz zmarniala, zrobila sie zniesmaczona. Chlopak zapytal sie mnie co sie stalo. Ja nie wiedziałam co odpowiedzieć powiedzialam mu ze muszę iść do mamy i przyjaciółki bo czekają na mnie.
- mam na dzieje ze się spotkamy!
- Jasne . - odpowiedziałam i pobiegłam do mamy i wiki .Razem ruszyłyśmy taksówką do domu. Gady wyszłam zobaczyłam dużą wille z basenem. Szybko weszłąm do środka i odebrało mi i Wice mowę
poniedziałek, 7 października 2013
Przypadek ? nie sądze
Hejka dopiero zaczynam więc nw czy wam się spodoa ale postaram się aby był fajny i miał dużo zabawnych tekstów :D
********************************************************************
Był ciepły poranek promienie słońca zakradły się do mojego pokoju i świeciły w moje oczy.Leniwie wstałąm z łóżka i powoelnym krokiem poszłam w strone łazienki.Zrobiłam poranną toalete i zeszłam na dół. W kuchni byli już wszyscy (moja mam i tata). Mieli smutne miny
-co się stało?-zapytałam mamy
-o Mili-powiedziała mama ocierając łzy
-e co się dzieje ?-
-razem z mamą doszliśmy do wniosku...-tym razem powiedział tata i się zacioł jak kartka paieru
-że co? wyduś do z sb-powiedziałąm troche zdenerwowana
-że weźmiemy rozwód-powiedział załamanym głosem na końcy ja nic nie odpowiedziałam wybiegłam z kuchni wziełam swoją torbe na ramie i ruszyłam w strone domu Wiktorii ona zawsze mnie pocieszała w trudnych chwilach. Zadzwoniłam zapłakana dzwonkiem do drzwi.Po chwili w drzwiach się ukazała Wiktoria.
-ej mała co jest?-zapytała smutnym głosem
-moi rodzice..-nie dokończyłam bo wybuchnełam płaczem
-co twoi rodzice?-
-się rozchodzą-powiedziałam przez łzy
-co ?! jak to ?!-
niec nie powiedziałam tylko przytuliłam się do Wiktori.razem wyszłyśmy i poszłyśmy prosto do szkoły. Wiktoria robiła wszystko żeby mnie rozbawić i udało jej się ale nie tylko mnie rozbawiłam ale także jakiego pana który szedł przed nami . Doszłyśmy do szkoły lekcje jakoś szybko zleciały i zaraz z Wiktorią wróciłam do domu. Moja mama nas przywitała gorącą cherbatą .
-Wiesz Mili-Zaczeła mama-Biore ciebie na swoją opieke po rozwodzie będziesz ze mną mieszkać-
-No dobrze-poewiedziałam smutna
-Ej kochanie nie smuć się wyjedziemy z Polski do Londynu przecież zawsze chciałaś tam jechac co nie? -Zapytała mama z małym uśmiechem ja tylko przytakienełam głową na tak i odwróciłam się w strone Wiktorii była smutna
-Wiki nie smutaj-moja mama powiedziała -Przekonam twoją mame żebyś jechała z nami-Mina Wiktorii nagle ukaształtowała się w wielkiego banana.....
***************************************
Co będzie dalej jutro napisze jak dam rade xD przepraszam za błędy chciała bym mieć choć jeden komętarz i żeby ktoś polecił mojego bloga innym ;3
********************************************************************
Był ciepły poranek promienie słońca zakradły się do mojego pokoju i świeciły w moje oczy.Leniwie wstałąm z łóżka i powoelnym krokiem poszłam w strone łazienki.Zrobiłam poranną toalete i zeszłam na dół. W kuchni byli już wszyscy (moja mam i tata). Mieli smutne miny
-co się stało?-zapytałam mamy
-o Mili-powiedziała mama ocierając łzy
-e co się dzieje ?-
-razem z mamą doszliśmy do wniosku...-tym razem powiedział tata i się zacioł jak kartka paieru
-że co? wyduś do z sb-powiedziałąm troche zdenerwowana
-że weźmiemy rozwód-powiedział załamanym głosem na końcy ja nic nie odpowiedziałam wybiegłam z kuchni wziełam swoją torbe na ramie i ruszyłam w strone domu Wiktorii ona zawsze mnie pocieszała w trudnych chwilach. Zadzwoniłam zapłakana dzwonkiem do drzwi.Po chwili w drzwiach się ukazała Wiktoria.
-ej mała co jest?-zapytała smutnym głosem
-moi rodzice..-nie dokończyłam bo wybuchnełam płaczem
-co twoi rodzice?-
-się rozchodzą-powiedziałam przez łzy
-co ?! jak to ?!-
niec nie powiedziałam tylko przytuliłam się do Wiktori.razem wyszłyśmy i poszłyśmy prosto do szkoły. Wiktoria robiła wszystko żeby mnie rozbawić i udało jej się ale nie tylko mnie rozbawiłam ale także jakiego pana który szedł przed nami . Doszłyśmy do szkoły lekcje jakoś szybko zleciały i zaraz z Wiktorią wróciłam do domu. Moja mama nas przywitała gorącą cherbatą .
-Wiesz Mili-Zaczeła mama-Biore ciebie na swoją opieke po rozwodzie będziesz ze mną mieszkać-
-No dobrze-poewiedziałam smutna
-Ej kochanie nie smuć się wyjedziemy z Polski do Londynu przecież zawsze chciałaś tam jechac co nie? -Zapytała mama z małym uśmiechem ja tylko przytakienełam głową na tak i odwróciłam się w strone Wiktorii była smutna
-Wiki nie smutaj-moja mama powiedziała -Przekonam twoją mame żebyś jechała z nami-Mina Wiktorii nagle ukaształtowała się w wielkiego banana.....
***************************************
Co będzie dalej jutro napisze jak dam rade xD przepraszam za błędy chciała bym mieć choć jeden komętarz i żeby ktoś polecił mojego bloga innym ;3
Subskrybuj:
Posty (Atom)






